Nie warto mieszkać i pracować w Polsce. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na brak perspektyw, rabunkową politykę i gospodarkę - nie chce żyć w takim kraju, gdz… Twist3rPL Twist3rPL
Zamiast pracować przy biurku w siedzibie firmy, robimy to na domowej kanapie. Niejeden pracownik zastanawia się, czy nie pójść krok dalej i na kilka tygodni (a może i miesięcy) przenieść się do Hiszpanii czy Grecji. Pytanie brzmi: czy możemy pracować z zagranicy? Okazuje się, że tak, ale trzeba wziąć pod uwagę cztery ważne
Ten wpis jest dla osób przymierzających się do szukania mieszkania w Austrii. Zebrałam tu swoje doświadczenia, spostrzeżenia oraz różne materiały z których korzystałam w procesie szukania. Tekst jest na przykładzie Wiednia ale moje wskazówki w większości są uniwersalne i przydadzą się w przypadku szukania mieszkania w całej Austrii. Zanim zaczniesz
8 powodów, dla których warto zamieszkać na Woli. Aneta Filipczak. Data publikacji: 21.05.2019, Data aktualizacji: 01.08.2022. 3 minuty czytania. Średnia ocen 4 /5 na podstawie 19 głosów. Warszawska Wola – z jednej strony stare socjalne budownictwo, a z drugiej biznesowe centrum stolicy. Dlaczego warto tu mieszkać? Warszawska Wola to
Wspólne mieszkanie nie przesądza o rodzaju współpracy. Taki sam adres nie jest wystarczający, aby uznać, że pracownik przedsiębiorcy jest jego współpracownikiem. Konieczne jest także
W piątkowym wydaniu „Rzeczpospolitej” możemy przeczytać, że większość Ukraińców nie zamierza opuszczać naszego kraju i emigrować do pracy na Zachód. „Rzeczpospolita” w swoim artykule powołuje się na raport Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, w którym opisane są wyniki badania przeprowadzonego na przełomie 2018 i 2019 roku na Ukrainie na grupie 1025 osób, które
Zurych - stolica finansów: Jeśli myślicie o karierze w finansach, Zurych jest miejscem, gdzie warto być. Jednak koszty życia i wynajmu w tym mieście potrafią przysporzyć wyzwań. Ceny
Czy warto mieszkać i pracować na obczyźnie? Podstawowa; Język polski; Rozprawki; 30.01.2021 18:22. Zgłoś nadużycie. Odpowiedzi (0) Załącz plik.
Znajdź odpowiedź na Twoje pytanie o czy warto mieszkać na obczyźnie ? napisz rozprawkę na ten temat oskita12351 oskita12351 02.11.2017
Odpowiedzi. Warszawa to stolica, na pewno jest wiele możliwości osiągnięcia czegoś w rodzaju dobrego stanowiska zawodowego, czy dobrych studiów. Ale co do ciekawości tego miasta - uważam, że bardziej urodziwy jest Kraków, Wrocław, czy miasta blisko morza lub gór. Zlet i wad jest dużo. Można tam znaleźć dobry zawód, szkołę czy
WF5oU. Dzisiaj rozmawiamy o Kanarach – Wyspach Kanaryjskich! Jako że ja nie mogę opowiedzieć Wam z pierwszej ręki jak to jest mieszkać na Teneryfie (bo nie wiem…), poinformuje Was o tym Barbara, którą w sieci można znaleźć pod kulinarnym adresem: Jeśli interesuje Was kuchnia, to znajdziecie tam przepisy na fantastyczne dania, także hiszpańskie, mówię Wam, blog jest świetny i aż ślinka leci patrząc na zdjęcia potraw! Uwaga, oddaję głos Basi! Hola. Mam na imię Barbara. Na Teneryfie mieszkam od 2012 roku, a zawdzięczam to mojemu mężowi, który mnie tu ściągnął. Z pasji do gotowania założyłam bloga kulinarnego w którym znajdziecie przepisy z całego świata w tym kuchnię hiszpańską. Piszę tam także o mojej wyspie. Teneryfa to piękna wyspa, której bliżej do Afryki niż do samej Hiszpanii. Jakie są plusy i minusa życia na tej wyspie powinien wiedzieć każdy kto planuje w przyszłości pozostać tu na dłużej. A więc zaczynam. Piękna pogoda przez prawie cały rok. Szczególnie na południu Wyspy gdzie mieszkam rzadko występują deszcze. Nie ma tutaj przymrozków ani zimy. Lato jest zawsze upalne, a wiosny bardzo ciepłe. Dodatkowy plus – brak opłat za ogrzewanie. Wspaniałe obiekty, o których wspominam na moim blogu to: Siam Park. Największy w Europie a drugi na świecie wodny park. Loro Park. Prywatny ogród zoologiczno-botaniczny położony w Puerto de la Cruz. Wulkan de Taide. Najwyższy szczyt Hiszpanii. Nie sposób nie zobaczyć wulkanu i nie wybrać się na wycieczkę kolejką linową. Bazylika Matki Bożej z Candelarii jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc pielgrzymkowych w Hiszpanii i największą bazyliką Wysp Kanaryjskich. Naprzeciw bazyliki znajduje się 9 posągów przywódców dawnych mieszkańców wyspy – Guanczów. Współcześnie Bazylika Matki Bożej z Candelarii jest jednym z najbardziej rozpoznawanych symboli Kościoła rzymskokatolickiego na Wyspach Kanaryjskich. Najwięcej pielgrzymów przybywa 2 lutego oraz 15 sierpnia, w główne święta Matki Bożej z Candelarii. Wspaniale atrakcje takie jak: sporty wodne i rejsy statkiem, możesz odkryć Teneryfę z lotu ptaka podczas lotu paralotnią, wycieczki autobusowe wokół Wyspy, wyprawa jeepem, Aqualand, pola golfowe dla fanów golfa. Jest ich tutaj bardzo dużo. Ogromne plantacje bananów, winogron,pomidorów i ziemniaków. Tutaj wszystko smakuje inaczej. Banany i winogrona są słodkie, ziemniaki lekko wodniste i bardzo smaczne pomidory. Huczne obchody karnawału. Dużym plusem życia tutaj jest osobiste uczestnictwo w różnych festynach i koncertach. Ten przepiękny i trwający około dziesięć dni karnawał to wydarzenie kulturalne o znaczeniu międzynarodowym. Największy w Europie a drugi na świecie. Wszyscy mieszkańcy poprzebierani są w różnorakie stroje, towarzyszą temu różne festyny,wybierana jest w tym czasie miss karnawału także wśród małych dziewczynek. Wspaniałe kanaryjskie jedzenie to: owoce morza, kozi ser, queso con mojo canario-czyli ser podany ze specjalnym czerwonym i zielonym sosem. Koniecznie musicie skosztować tego sosu mojo verde oraz mojo picon i oczywiście małych słonych ziemniaczków, które gotuje się w skórce. Tutaj spróbujesz domowych potraw i napijesz się młodego wina a wszystko w niskiej cenie. Piękne plaże. Jest ich tutaj bardzo dużo. Są tutaj złote i piaszczyste plaże, a woda jest błękitna. Złote plaże są: w Costa Adeje-Playa de Duque, Playa de las Vistas y Playa del Camison. Plaże z czarnym piaskiem np Playa de Arena w Los Gigantes. Tańsze mieszkania zwłaszcza na północy i w górach. Często 2-3 pokojowe mieszkanie można wynająć za jedynie 270-300 euro. Opłaty za gaz lub prąd czasem wliczone są w cenę. Mieszkać na Teneryfie – minusy Brak perspektyw na pracę. Praca na tej rajskiej wyspie jest marzeniem wielu osób, jednakże warunki zatrudnienia okazują się często nie realne. Podstawowym warunkiem znalezienia jakiejkolwiek pracy jest znajomość kilku języków obcych niekiedy sam hiszpański nie wystarcza. Szanse na znalezienie jej mają głównie kelnerzy mówiący w językach: hiszpański podstawowy, angielski plus np. rosyjski. Poszukiwani są też kucharze oraz doktorzy. Często jednak jest tak, że praca jest bez kontraktu lub kontakt zaliczany jest do śmieci. Pracownicy są po prostu wykorzystywani. Mogłabym na ten temat pisać naprawdę dużo, ale zostawię to na osobny wpis. Karaluchy i mrówki. Ziemia jest tu bardzo sucha i skalista co sprzyja ich rozwojowi. Pojawiają się one nie tylko w restauracjach, barach, ale i w mieszkaniach. Potrafią mieć nawet i 6 cm długości. Najgorsze są wieczory dlatego jeśli chcesz wybrać się z mężem do knajpki to koniecznie załóż tenisówki. 🙂 Brak wody pitnej w kranach. Kanaryjska woda płynąca w kranach nie jest wodą pitną. Jest chemicznie uzdatnianą, odsalaną wodą oceaniczną, dlatego picie jej na dłuższą metę jest bardzo szkodliwe. Jej picie doprowadzić może nie tylko do poważnych chorób, ale i do śmierci jeśli pije się ją codziennie. Coraz częściej widzi się stojące blisko mieszkań metalowe budki z wodą. Należy umieścić w środku pustą butelkę i wrzucić pieniążka. 1 litr wody z maszyny kosztuje jedynie 10 centów. To bardzo tanio, ale z drugiej strony – woda powinna być dla wszystkich za darmo. Publiczne służby zdrowia są złe a prywatne bardzo drogie. Na samą wizytę do lekarza czeka się do tygodnia, ale do specjalisty już dłużej często od 6 do 12 miesięcy. Jeśli dostaniesz skierowanie na pobranie krwi to pobiorą ci ją najszybciej za miesiąc, a wynik odbierzesz jeszcze miesiąc później. Prywatne kliniki są o wiele lepsze, ale bardzo drogie. Wszystko na Teneryfę przychodzi z opóźnieniem a transport na kontynent jest bardzo drogi. Opłaty za przesyłkę pocztową będą kosztowały Cię o wiele więcej. Pamiętam jak chciałam zamówić coś z Polski, musiałam zrezygnować gdy zobaczyłam, że sama oplata za dostarczenie paczki będzie kosztowała mnie 3 razy więcej niż zamówiony produkt. Nie każdemu to się opłaca. Braki w języku angielskim. Mieszkańcy tej Wyspy są bardzo mili i pomocni, ale niestety nie znają języka angielskiego. Jeszcze na południu jakoś się porozumiesz, ale już na północy nie. Bez znajomości języka jest naprawdę trudno. No, ale jak już pozna się hiszpański to, aby się z kimś dogadać, może zaskoczyć Cię dziwne brzmienie w lokalnym wydaniu – to dialekt kanaryjski podobny do hiszpańskiego spotykanego na Kubie, w Puerto Rico czy Wenezueli. Calima. Kalima jest związana z burzami piaskowymi nad Saharą i transportem pyłów przez wschodnie wiatry. W czasie kalimy na Wyspach Kanaryjskich widzialność spada (przypomina mgłę) i drobne cząstki pyłu pokrywają ulice, domy i inne obiekty. Dla tutejszych Kanaryjczyków kalima oznacza bardzo suche i gorące powietrze oraz temperaturę która przekracza 40 st. C. U wielu osób w czasie trwania kalimy występują problemy alergiczne. Jak sami widzicie życie na Teneryfie ma swoje plusy i minusy. Musicie jednak wiedzieć, że nie wymieniłam ich wszystkich, to tylko ich część. Jest to piękne miejsce, ale dalekie od europejskiego życia. Zajrzyj do Basi: Facebook: Only Tenerife – blog Woow, prawda? Nawet mieszkając w Hiszpanii zadziwiają mnie niektóre rzeczy, szczególnie te wpisane w kategorię minusów. Nie wiedziałam, że woda kanaryjska jest chemicznie uzdatniana, a jej codzienne picie może doprowadzić do poważnych problemów, ani że występują tam mini burze piaskowe. Codziennie możemy nauczyć się czegoś nowego! Czy coś Was szczególnie zachwyciło lub zdziwiło? Byliście na Teneryfie? (Ja nie byłam!) (Nudy na pudy, ale obowiązkowe!) NA TEJ STRONIE UŻYWAM PLIKÓW COOKIE, BY MÓC ŚWIADCZYĆ CI USŁUGI I ANALIZOWAĆ RUCH. INFORMACJE O TYM, JAK KORZYSTASZ Z TEJ STRONY, SĄ UDOSTĘPNIANE GOOGLE. KORZYSTAJĄC Z NIEJ, ZGADZASZ SIĘ NA TO. Więcej info
Czasem inspiracja na artykuł przychodzi sama, a czasem ktoś (w tym przypadku czytelnik – bardzo serdecznie pozdrawiam!) zadaje pytanie i.. nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem. Tak było w przypadku pytania, czy polecam zamieszkać w Madrycie. Na szybko wypisałam mu plusy i minusy mieszkania w tym mieście, ale postanowiłam rozwinąć temat i odpowiedzieć szerzej, z moimi przemyśleniami. No więc… Czy warto zamieszkać w Madrycie? Plusy i minusy. Oczywiście wszystko z mojej perspektywy i bez żadnej szczególnej kolejności, piszę tak, jak mi przychodziły pomysły do głowy. Plusy mieszkania w Madrycie Madryt to kosmopolityczne miasto Madryt to ogromne miasto, dzięki czemu są tu dostępne wszystkie możliwe rozrywki, teatry, restauracje, cokolwiek sobie zamarzysz. Nawet jeśli przeprowadzisz się sam, nie powinieneś mieć problemów ze znalezieniem znajomych – mieszka tu tyle przyjezdnych osób, które tak naprawdę szukają znajomych, szukają możliwości wyjścia z kimś na miasto pogadania, itp. Jeśli chcesz tu zamieszkać, to polecam skumanie się z Polakami – w moim przypadku kontakty z Polkami mieszkającymi w Madrycie są bardzo ważną częścią mojego życia towarzyskiego, bardzo je doceniam. Oczywiście wiadomo – poza granicami kraju możemy znaleźć i Polaka i „Polaka” – szukaj aż znajdziesz znajomych, z którymi miło spędzisz czas. Ja bardziej szukałam koleżanek niż kolegów – kolegów mam wielu, w postaci znajomych męża, nie brakuje mi męskiego towarzystwa, ale jednak fajnie się spotkać z kimś o podobnej mentalności. Niezła lokalizacja miasta na mapie Hiszpanii Z Madrytu jest całkiem „blisko” do każdego miejsca w Hiszpanii – jest położony dość centralnie na mapie Hiszpanii. Umożliwia to urządzanie wycieczek, zarówno samochodem jak i pociągiem czy autobusami, dostępna jest dobra sieć transportowa. My bardzo często wyjeżdżamy np. na weekend poza miasto, czasami jedziemy tylko na wycieczkę jednodniową jakieś 60 km za miasto, a czasem zdarza się nam pojechać samochodem np. do Santander, 450 kilometrów za Madrytem, albo do jakiegoś innego miejsca oddalonego o 300-400 km. A jeśli już mowa o lokalizacji, to… Lotnisko z milionem połączeń Od lotniska Barajas w Madrycie lepsze w Hiszpanii jest tylko lotnisko w Barcelonie (mam na myśli oferty na przeloty, miejsca docelowe, oferty na loty do Polski itp). Ale z lotniska z Madrytu jest bardzo dużo połączeń, które pozwalają ci, za nieduże pieniądze, polecieć na weekendową wycieczkę (jest sporo lotów od piątkowego popołudnia i z lotem powrotnym w niedzielę wieczorem). My tak już skorzystaliśmy, polecam. Loty zarówno krajowe, wewnątrz Hiszpanii, jak i międzynarodowe. Po co jechać 500 km, jeśli można się przelecieć samolotem? Wygodna komunikacja miejska W Madrycie metro też jest super, wygodne i nie bardzo drogie (bodajże 56 euro bilet miesięczny normalny i 12,10 euro bilet 10 przejazdów). Z tego co mi wiadomo, nieźle funkcjonuje też sieć autobusowa, ale ja w Madrycie znam tylko jeden autobus – ten, który jedzie od naszego domu do pracy mojego męża, bo czasami korzystam, gdy po jego pracy jedziemy np. razem na zakupy. A innych w ogóle nie znam. Możliwości zawodowe Madryt to jedno z miejsc gdzie jest najwięcej pracy w Hiszpanii – co w obecnej sytuacji jest ważne. Znajdziesz tu zarówno fajne, jak i niefajne oferty pracy, wybór należy do Ciebie, ale ze znalezieniem pracy (jeśli znasz hiszpański) będzie ci o wiele łatwiej w Madrycie niż w jakimkolwiek innym miejscu (OK, znowu ta Barca się przepycha do miejsca na podium, jeśli wolisz plażę, to jedź tam). Jeśli chodzi o języki i niekoniecznie biegły hiszpański, dla kogoś, komu jest w miarę wszystko jedno w jakim mieście w Hiszpanii by mieszkał, poleciłabym zacząć poszukiwania właśnie od Barcelony (jeśli to może być praca w stylu obsługi klienta, w eksporcie itp), bo to jest (w moim skromnym odczuciu) najbardziej międzynarodowe miasto w Hiszpanii i taki profil pracownika jest tam dość popularny. Inna sprawa to zarobki. W Madrycie pracuje mnóstwo obcokrajowców, Polaków także rzecz jasna, ale mam wrażenie, że płacąc 1000 euro miesięcznie pracodawca czuje, że otwiera możliwości na świat takiemu pracownikowi 😀 1000 euro to dobra „płaca” jeśli np. jesteś na praktykach i masz 24 lata (tak jak ja gdy byłam na Leonardo da Vinci – moje stypendium to było właśnie około 1000 euro miesięcznie), ja żyłam wręcz w luksusie ? i sporo zaoszczędziłam na wakacje i na nadchodzące chude miesiące. Jednak jeśli chcesz prowadzić normalne życie, zdrowo się odżywiać i nie daj Boże mieszkać samemu – albo wylądujesz na końcu miasta z dojazdem 1,5 h albo wręcz pod Madrytem, no i za 1000 euro miesięcznie nie pożyjesz. Kolejna sprawa to też sytuacja mieszkaniowa w Barcelonie, która przez te historie z AirBnb jest szalona (żeby nie było – ja jestem fanką AirBnb (KLIK jeśli nie wiesz co to albo chciałbyś się dowiedzieć jak dokładnie działa i zgarnąć zniżkę 100 złotych na pierwszy nocleg!), ale w Barcelonie ludzie dosłownie nie mają gdzie mieszkać, bo połowa mieszkań to wynajem turystyczny i rozumiem ten problem). Żadne miejsce nie jest idealne. Jeśli jest praca, to nie ma tanich mieszkań. Jeśli są tanie mieszkania, to nie ma pracy. Takie życie. Jeżeli chodzi o freelance – zależy czym się zajmujesz. Dla mnie jest tu np. o wiele więcej ofert i zleceń, klientów, wydarzeń itp, na których ludzie potrzebują tłumacza ustnego – więc biznes mi tu się kręci. W niedalekiej przyszłości mam zamiar pracować całkowicie zdalnie, więc ten punkt przestanie być dla mnie ważny, ale póki co nie narzekam. Jednak wydaje mi się, że każdy biznes na początku wymaga rozkręcenia się, miej na uwadze ewentualny początkowy czas, kiedy możesz nie mieć klientów, zanim dasz się poznać i odkryjesz sposoby na znalezienie klientów. Jeśli interesuje cię temat pracy w Hiszpanii, to zerknij na moje artykuły na ten temat: PRACA W HISZPANII. Dzielnice do wyboru do koloru… Mieszkaj gdzie chcesz W Madrycie można mieszkać w gwarnym centrum, gdzie będziesz mógł zejść dwa piętra na dół i znajdziesz się w sercu barowej dzielnicy albo w dzielnicy na obrzeżu, co gwarantuje spokój i ciszę. Pamiętaj, że każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Jeśli chcesz mieć kilkanaście barów pod nosem, może się okazać, że w nocy z piątku na sobotę, kiedy wrócisz styrany z trabajo (pracy, jeśli będziesz miał to szczęście, że będziesz ją posiadać), w tych barach będzie się toczyło w najlepsze życie nocne. W Hiszpanii bary zwykle mają pozwolenie na działanie do 12-1 w ciągu tygodnia, a do 2 w weekendy (to tak mniej więcej – każde miasto może mieć własne przepisy), co oznacza, że w taki piątek czy sobotę do 2 w nocy możesz mieć problem z ciszą. No chyba że będziesz pracował w tych barach, to wtedy twój rytm dobowy będzie taki sam, jak nocne życie Madrytu 🙂 Nasza dzielnica (nadal w obrębie Madrytu) jest jak małe miasteczko, dojeżdża tu tylko ten, kto tu mieszka, dla mnie to idealne rozwiązanie (nie lubię tłumów). W 30-40 minut metrem jesteśmy w centrum i możemy sobie iść do teatru czy gdziekolwiek. Więc ten pierwszy punkt że „Madryt to kosmopolityczne miasto” na nas nie wpływa: nie mamy tłumu turystów pod oknem, dzielnica jest spokojna, bezpieczna, ale jednocześnie kasując bilecik za 1,20 EUR jesteśmy w centrum w trymiga. Jak w każdym mieście, są dzielnice ekskluzywne, drogie, ale też dzielnice, które nie są takie ładne i w większości ze starym budownictwem (ale nie takim ładnym, po prostu starym i ze wszystkimi minusami mieszkania w starym budynku, łącznie np. z brakiem windy, co w wieku 24 lat może nie przeszkadza, ale później już tak 😉 ), za to są na każdą kieszeń. Przed wynajęciem mieszkania radzę sprawdzić jak tam się miewa sąsiedztwo 😉 Fajne zarządzanie miastem I nie mam na myśli polityki, bo jak wiesz, nie znam się. Chodzi mi o niektóre rozwiązania dla mieszkańców, takie jak np. możliwość wypożyczenia roweru miejskiego na kartę-bilet miesięczny, zniżkę na bilet miesięczny dla osób poniżej 26. roku życia (jedynie 20 euro na miesiąc na wszystkie strefy! Tanioszka). Jeśli czegoś nie wiesz, to zawsze możesz zadzwonić na infolinię madrycką, a jeśli jesteś antytelefonowy, jak ja, to możesz wykorzystać zdobycze technologii i napisać do konsultanta na czacie! Ostatnio dowiedziałam się w taki sposób kilku rzeczy, więc jak najbardziej polecam. TUTAJ możesz kliknąć i pogadać na czacie (po hiszpańsku) z konsultantem z Urzędu Miasta. No i takich drobiazgów jest sporo, sprawiają one, że miło się tu mieszka. Minusy mieszkania w Madrycie Nie ma morza Dla mnie to nie jest jakiś duży problem, bo mimo że lubię plażę i morze, ogólnie wodę, to nie jestem przyzwyczajona do posiadania ich w moim życiu codziennym. Nie cierpię więc z tego powodu, ale wiem, że dla wielu osób jest to jedna z pierwszych myśli, kiedy przyjeżdżają do Madrytu. Najbliższa plaża Madrytu to chyba Walencja i okolice (350+ km), ale też możemy się wybrać do Alicante (420 km) albo do Almerii (545 km), pięknego miasteczka Salobreña (485 km) albo wręcz na północ Hiszpanii – wspomniana wyżej Kantabria i Santander. Coś tam można wybrać, no ale blisko nie jest. Jest dość drogo Cena mieszkania, cena „życia”, cena wyjścia na miasto, nawet na piwko (małe piwo może kosztować nawet 3,50 euro, podczas gdy w innych miastach Hiszpanii może to być np. 1,50 euro!). Nie wspominam już o wyjściu na kolację – przygotuj 25 euro na osobę co najmniej, a jeśli zapłacisz 20 euro za osobę i dobrze zjesz, to możesz się czuć szczęśliwcem. Wyjście na tapas może wyjść nieco tańsze, ale żeby się najeść, to nie oczekiwałabym wydać dużo mniej. Dodaj transport, niezależnie od tego czy jedziesz metrem (bilecik, cink cink, kasować trzeba), albo autem – oooo, przygotuj się na opłatę za parking rzędu 2-3 euro za godzinę, mam na myśli parking podziemny, bo z góry zakładam, że nie uda ci się zaparkować na ulicy, nie mówię już o bezpłatnym miejscu, ale o takim z taryfą miejską. Cink cink, kasa leci. Jeśli chcesz iść do kina czy do teatru, zdecydowanie polecam stronę ze zniżkami Atrápalo – można tam kupić bilety np. do teatru za znacznie niższą cenę, korzystałam kilka razy. Polecam także mój wpis na temat kosztów życia w Madrycie – jest sprzed 2 lat, ale jest nadal aktualny: Koszty życia w Madrycie. Większe odległości – więcej czasu na przemieszczanie się po mieście No niestety, taka prawidłowość istnieje wszędzie, ale warto o niej pamiętać. Jeśli masz znajomych w Madrycie i myślisz, że będziecie się spotykać z pewną częstotliwością, to podziel liczbę spotkań w miesiącu, jaką sobie zakładałeś co najmniej przez dwa. A może nawet trzy. Dlaczego? Zakładając, że każdy ma własne życie prywatne i jakieś rzeczy niecierpiące zwłoki (lekarz – urząd – zostać w pracy po godzinach), dodaj do tego jeszcze czas przemieszczania się po mieście. Jeśli nie mieszkacie w tej samej dzielnicy, to co najmniej pół godziny, a być może i godzinę. No chyba że uda się wam spotkać jakoś w połowie drogi, ale to i tak zajmie czas na dojazd. Kolejny minus to oczywiście czas potrzebny na przemieszczanie się do pracy. Pół biedy jeśli wiesz już gdzie będziesz pracował i możesz poszukać mieszkania gdzieś blisko, ale tak nie musi być w każdym przypadku. Finalnie może się okazać, że będziesz potrzebował na przykład 45 minut rano na dojazd i tyle samo po południu/wieczorem, aby wrócić z roboty do domu. Mój rekord to były 2 godziny drogi do pracy, na szczęście rano mógł mnie zawozić mąż, ale za to po południu kończyłam pracę o 17 i w domu byłam o 19. Zmęczona. Nie tyle pracą, co tym powrotem, w tłumie i w upale (albo w zimnie – rzadko kiedy mamy miłą wiosenną temperaturę w Madrycie, szczególnie w autobusach podmiejskich czy pociągach). Problemy mieszkaniowe Jeśli masz pracę w Hiszpanii i możesz wykazać swoje dochody, to powiedzmy, że pół biedy. Możesz się poczuć bezpieczniej – może znajdziesz dach nad głową. Jeśli nie masz pracy albo jak ja – prowadzisz działalność gospodarczą, to powoli możesz zapominać o bezstresowym wynajęciu mieszkania. Gdyby nie mój mąż i jego stała pensja, byłabym w opałach, na pewno na mojej drodze do wynajęcia mieszkania w Madrycie stanęłyby jakieś przeszkody. Nie chodzi o to czy prowadząc działalność zarabiasz czy nie, ale o to, że w Hiszpanii prowadzenie działalności nie jest zbyt mile widziane (powiedzmy, że nie wzbudza zbyt dużego zaufania) przez tych, którym masz coś w przyszłości zapłacić. Bezpieczniej przygarnąć na wynajem człowieka na etacie, bo ci autónomos, czyli jednoosobowe działalności gospodarcze są jakieś takie podejrzane, dzisiaj zarabia, a jutro nie, tak sobie myśli przeciętny Hiszpan. TUTAJ więcej szczegółów na temat prowadzenia działalności gospodarczej w Hiszpanii i jak to odbierają Hiszpanie. No i jeśli już znajdziesz mieszkanie i właściciel zgodzi ci się je wynająć (często urządzane są nieformalne castingi – właściciel po prostu wybiera osobę, której chce wynająć mieszkanie, najczęściej jest to ten, kto dość schludnie wygląda i kto pierwszy wyciągnie portfel żeby zapłacić kaucję), to luzik. Aha, bo zgodnie z prawem kaucja powinna być w wysokości miesięcznego czynszu, ale do tego dodawany jest jeszcze depozyt i inne cuda niewidy, po prostu pod inną nazwą, dlatego przygotuj się na ewentualną konieczność zapłacenia za pierwszy miesiąc 3 równoważności czynszu (a tylko jedna z tych opłat to faktycznie czynsz, reszta to kaucja, depozyt itp itp). Nie musi tak być, ale może. W Madrycie jest brzydka zima Nie wyobrażaj sobie palm i słońca. Zima w Madrycie jest dość brzydka, chlapa, zimno, pada, tak od listopada do lutego jest dość depresyjnie. Owszem, nie ma porównania z polską zimą, przyznaję, w ogóle temperatura rzadko spada poniżej zera, a jeśli spadnie jakiś śnieżek, to zaraz stopnieje (raz albo dwa podczas każdej zimy, Hiszpanie mają radochę i Polacy mieszkający w Hiszpanii też, mój Facebook się wypełnia filmikami pt. „śnieg w Madrycie”). Jednak ja w Madrycie marznę o wiele częściej niż w Polsce podczas zimy. Może robię się stara, może to wina tego jak się ubieram, pewnie myślę sobie „a gdzie tam, przecież jestem w Hiszpanii, co się będę grubo ubierać, nawet nie ma poniżej zera”. A potem mi zimno. Ale to tylko tak przestrzegam. Może to nie jest decydujący punkt, a może jest, jeśli ktoś szuka ładnej pogody przez cały rok. Ograniczenia w ruchu samochodowym w centrum Madrytu Jeśli masz starszy samochód to nie możesz wjechać do centrum, bo są restrykcje środowiskowe, ale dla nas przyznam, że to wszystko jedno, bo nigdy się nie pchaliśmy do centrum samochodem, zawsze lepiej metrem. Dlatego też nie powiem Ci dokładnie na czym to polega, ale w zależności od roku produkcji samochodu otrzymasz nalepkę na szybę z odpowiednim oznaczeniem ekologicznym, ile samochód wyrzuca smrodków i innych syfków przez rurę wydechową. Jeśli masz starego grata, to w ogóle nie otrzymasz naklejki i nie możesz wjechać do centrum miasta (oznaczonego na mapie TU). Posiadanie nalepki jest obowiązkowe (jeśli wjeżdżasz do centrum). Ale uwaga, jest jeden trick: jeśli masz samochód z zagraniczną rejestracją, to w ogóle nie musisz mieć żadnej naklejki. Jeśli chcesz wjeżdżać do centrum regularnie, to trzeba zawnioskować o naklejkę, ale jeśli to tylko raz albo kilka razy.. daruj sobie. Inna sprawa to przerejestrowanie auta na hiszpańskie blachy – z tym odsyłam na przykład do Kariny O TUTAJ. A skąd takie ograniczenia w ruchu samochodowym? No właśnie, ponieważ w Madrycie jest spore… ZANIECZYSZCZENIE POWIETRZA Smog, zanieczyszczenie itp. I wiem, że może w Krakowie jest gorzej, albo nawet w Warszawie (nie wiem, nie śledzę raportów czystości powietrza), ale ja wcześniej mieszkałam w Saragossie i oddychałam dobrze. W Madrycie już po kilku tygodniach dostałam czegoś w stylu chronicznego kataru, alergii, nie wiem jak to nazwać, ale chusteczki do nosa są teraz obowiązkowym elementem w mojej torebce. Nie mam astmy ani żadnej poważnej choroby układu oddechowego, jedyne co to alergia, na którą cierpię wiosną (ale to od zawsze). Mam wrażenie, że komfort oddychania nie jest 100-procentowy. Jedni nie zauważą, inni mogą mieć problemy, dlatego wspominam. Hałas nocny Oprócz wspomnianych nocnych imprez, w wielu dzielnicach Madrytu, a już na pewno tych w centrum, nie szanuje się odpoczynku mieszkańców. Owszem, kiedyś musi przyjechać śmieciarka i opróżnić śmietniki uliczne, do których ludzie wyrzucają odpady z domostw, wiem, ale można robić to ciszej. Nie jest niczym dziwnym sytuacja, w której przejeżdżającej śmieciarce, już robiącej dużo hałasu jako pojazd, towarzyszą weseli panowie śmieciarze, którzy śmieją się, rzucają kubłami, puszczają muzykę, a fakt, że ludzie śpią nie wydaje się im w ogóle przeszkadzać. Rozumiem, że nie mogą pracować i nie rozmawiać, ale moim zdaniem mogliby robić to trochę ciszej. Oczywiście jeśli mieszkasz albo przez jakiś czas mieszkałeś w Madrycie i przychodzą ci do głowy inne plusy albo minusy tego miasta, to daj znać – na pewno osoby zastanawiające się nad przeprowadzką docenią takie informacje! (Nudy na pudy, ale obowiązkowe!) NA TEJ STRONIE UŻYWAM PLIKÓW COOKIE, BY MÓC ŚWIADCZYĆ CI USŁUGI I ANALIZOWAĆ RUCH. INFORMACJE O TYM, JAK KORZYSTASZ Z TEJ STRONY, SĄ UDOSTĘPNIANE GOOGLE. KORZYSTAJĄC Z NIEJ, ZGADZASZ SIĘ NA TO. Więcej info
Czy warto dzisiaj być filantropem?Sytuacja gospodarcza w kraju jaka jest każdy widzi. Delikatnie mówiąc nie najlepsza. Nic więc dziwnego, że wiele osób, szczególnie tych młodszych w poszukiwaniu lepszego życia wyjeżdża za granicę. Wyjazd za granicę rodzi dylemat: co zrobić z mieszkaniem ? sprzedać, wynająć, czy może użyczyć komuś w zamian za opiekę i bieżące utrzymanie mieszkania? Ci, którzy by zdecydowali się na tę ostatnią opcję, czyli użyczenia, mogą się mocno zdziwić. Pani Irena, mieszkanka sąsiedniego z nami powiatu, kilka lat temu wyjechała do Francji. Tam tymczasowo mieszkała, tam pracowała. W kraju zostawiła mieszkanie, w którym mieszkał jej dorosły syn z pierwszego małżeństwa wraz ze swoją rodziną. Ale i on w końcu wyemigrował za matką. Mieszkanie przez jakiś czas stało puste, wlaścicielka bała się, że wynajmie komuś z kim później może mieć kłopoty z wyprowadzką np. wielodzietna rodzina, niepełnosprawny, inwalida itp. A sprzedawać nie chciała ? nigdy nie wiadomo jak będzie człowiekowi na obczyźnie, a tu w kraju zawsze swój własny kąt. Kierując się współczuciem, postanowiła ostatecznie na 2 lata oddać mieszkanie w nieodpłatne użytkowanie znanej sobie rodzinie, w zamian za opłaty i rachunki za media. Czyli oddać w tzw. użyczenie. I wszystko było dobrze do czasu, gdy lokator tego mieszkania wszedł w konflikt z sąsiadem o psa, którego ten posiadał. Powodem konfliktu były psie odchody pozostawiane często na klatce. Na skutek sąsiedzkiego donosu ? ?wiedzą sasiedzi na czym kto siedzi? ? fiskus wszczął postępowanie sprawdzające, w wyniku czego nakazał właścicielce mieszkania zapłacić podatek od tej wartości czynszu, który właścicelka mieszkania dostawałaby, gdyby je wynajęła w tym okresie. Wniosek z tego taki, że dzisiaj nawet fiskus nie uwierzy, że ktoś może być filantropem i oddać obcemu mieszkanie do użytku za darmo. Co innego komuś z najbliższej rodziny, wtedy by można mówić o użyczeniu. Ale gdy użyczający każe biorącemu w użyczenie zapłacić koszty utrzymania lokalu ? użyczenie przestaje być użyczeniem, a staje się najmem. A ten jest opodatkowany. Zaiste, jak cienka być musi dzisiaj granica między tym co w naszym przekonaniu jest dobre, a tym od czego nam przyjdzie zapłacić podatek.
zapytał(a) o 20:39 Pomoże mi ktoś napisać rozprawkę z polskiego na jutro ????? Temat rozprawki to: Czy chciałbym w przyszłości mieszkać i pracować w Polsce ? Bardzo was proszę o pomoc. Mógłby mi ktoś pomóc z wstępem do tej rozprawki ??? Jak to najlepiej było by zacząć ?? Z góry wielkie dzięki. :) Odpowiedzi Pauluś , odpowiedział(a) o 18:47 Wszyscy teraz ta głupią rozprawkę piszą , xD Ja też na jutro muszę .... Ale jakoś sobie poradziłam , I zaczęłam tak : Wielu młodych ludzi zastanawia się nad swoją przyszłością . I większość z nich stawia sobie pytanie : " Czy chciałbym w przyszłości mieszkać i pracowac w polsce ? " I tak dalej i dale .... Wydawało by się trudniejsze ale jakos mi poszło .... xD Czy chciałbym w przyszłości mieszkać i pracować w Polsce ? Ja potrzebuje ja na jutro. Pomoze ktos? Czy moze ktos mi pomóc napisac taką rozprawkę???? filolog odpowiedział(a) o 13:45 Witam:D Mam do napisania rozprawkę na poniedziałek ale ja za bardzo nie lubię tej formy wypowiedzi i miałbym prośbę czy by mi ktoś pomógł i napisał ją za mnie??? Poroszę o szybka odpowiedz temat rozprawki: Czy zgodzisz się z opinią T. zielińskiego BOYA że "Skąpiec" to najbardziej ponura komedia pisarza??? blocked odpowiedział(a) o 21:04 Wielu moich rodaków opuszcza Polskę na stałe. Czy słusznie? Spróbuję bliżej przyjrzeć się temu od dziś wiadomo, że za granicą więcej się zarabia niż u nas. Wielu więc zatem sobie pomyśli, że skoro mogą w innych krajach zarobić więcej, to bez większego zastanowienia pakuje walizki i wyjeżdża w nieznane. Według statystyk za granicą jest nas 50 milionów – dla porównania w kraju niecałe 40. Czy to jest jednak dobry pomysł?Ja nie mogę sobie wyobrazić, jak można żyć w obcym kraju, obcej kulturze, a na dodatek mówić i myśleć w obcym języku. Ci, co wyjeżdżają, zapominają o Polsce, o polskich tradycjach, obyczajach i kulturze. Nie obchodzą już naszych świąt, jak np. rocznica konstutucji 3 maja czy święto niepodległości. Zamiast 1 listopada odwiedzać cmentarze, bawią się na dyskotekach z okazji Halloween. Nie wywieszają polskiej flagi, nie podają już karpia na wigilijnym stole, lecz na jego miejsce kładą nieznane jedzenie. Nie mówią już po polsku, a z biegiem lat nawet zapominają ojczystej mowy. Ich dzieci często nic nie wiedzą o Polsce i nie mają chęci, aby coś w tym kierunku dodatek w takich krajach trudno znaleźć polską szkołę czy też zapisać się na kurs polskiego. Polonia nie jest traktowana na równo z innymi obywatelami państw i wcale nie jest prawdą, że Polakom się wszystko należy. Na każdą rzecz trzeba zapracować, ale nie możemy się domagać góry złota od Ameryki skoro mamy własne niepodległe jest nam ciasno? Nie, na dodatek Polska ma piękne i niepowtarzalne położenie geograficzne – w środku Europy. Krainy geograficzne układają się w niezwykły sposób: od pobrzeży poprzez pojezierza, niziny, wyżyny, kotliny i góry. Mamy dostęp do morza, jesteśmy dumni z naszych cudów: np. Mazury czy Białowieża. Nie ma u nas wulkanów, ani dzikich zwierzątKonstytucja jest przestrzegana, przestępczość spada w upływie lat, możemy zaufać drugiemu pewnie i tacy, którzy nie znają hymnu narodowego, a z większą ochotą wolą nauczyć się „ten nowy” bo boją się odrzucenia ze strony innych. Czy oni nie wiedzą, że dają w sobie zniszczyć polskość? To jest jeden z najcięższych grzechów wobec ojczyzyny – jej stopniowe wyrzekanie się. Będąc obywatelem RP należy ją kochać. Moim zdaniem można posiadać tylko jedno obywatelstwo i nie rozumiem takich ludzi jak np. Lukas Podolski czy Miroslav znajomi i przyjaciele? Polacy wyjeżdżający z kraju opuszczają swoich najbliższych w pogoni za pieniędzmi. Gdy wrócą, to będą tak odmienieni, że nie poczują, że są u siebie w domu, lecz w jakimś miejscu, gdzie nic nie ma i będą się czuć niekomfortowo – w swojej ojczyźnie! Przyjaciele poczują, że stracili kolegów i zerwą z nimi co daje życie za granicą? Według mnie tylko więcej pieniędzy i to jedyny plus mieszkania za ganicą. Czy za pieniądze warto opuścić Polskę? Nie po tym, co nasi przodkowie dla niej zrobili. Nie zapominajmy o żołnierzach, którzy oddali życie za też mamy swoją misję do ojczyzny, nasza przynależność obywatelska nakłada na nas obowiązki, którymi są wychowanie swoich dzieci w duchu patriotycznym i wierność wyjeżdża ten jest tchórzem i nikim więcej. Przypomnę o osobach, które to zrobiły: królowie Polski – niestety często zdrajcy narodu, sportowcy, osoby wykształcone..Pamiętajmy o słowach wybitnego polityka, za zarazem patrioty Romana Dmowskiego: „Polska dla Polaków”.Nie warto opuszczać naszego kraju. Walczyliśmy o niepodległość i niech to dla nas będzie najcenniejsze. Zapomnijmy o wielkiej Ameryce, nasze miejsce jest tutaj, gdzie przelewała się polska krew. A tak swoja drogą to znajdziesz chyba to tu : [LINK] Daj znać jak byś nie ogarniał ja też tego potrzebuje na jutro !! pomocy!! ja tez potrzebuje taka rozprawke -pilnie blagam czy masz może ta rozprawke Uważasz, że ktoś się myli? lub